Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą upał. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 sierpnia 2013

Zachowaj Rodzinne Zdjęcia

      Czy Wy też czekacie na dzień jutrzejszy jak na zbawienie? Podobno ma się ochłodzić, do zaledwie... 26 stopni C... Przy dzisiejszych 38 C to prawdziwy chłód ;-)

       U nas dziś trzecie badanie USG bioderek. Tym razem już ostatnie, bo oba stawy dojrzały i są zdrowiutkie. Choć w tym temacie można odetchnąć...

       A przy okazji chciałam się z Wami podzielić informacją o kampanii pt. "Zachowaj Rodzinne Zdjęcia", zatwierdzonej przez  New England Historic Genealogical Society, w Polsce wdrażanej właśnie przez MyHeritage. 
       MyHeritage to serwis poświęcony poszukiwaniom genealogicznym, tworzeniu rodzinnych drzew i tzw. "szperaniu w przeszłości". Temat genealogii jest mi dość dobrze znany, ponieważ od kilku lat jest wielką pasją Mojej Mamy.  Muszę przyznać, że poszukiwania przodków są bardzo wciągającym zajęciem, zwłaszcza, gdy pojawia się jakaś rodzinna tajemnica... ;-)
Wspomniana kampania zachęca do wprowadzenia w świat genealogii naszych pociech. Niestety Gaba jest jeszcze za mała, aby cokolwiek zrozumieć w tym temacie, natomiast być może Was zainteresuje taka forma spędzenia czasu wolnego z dziećmi. Wyciągnijcie stare albumy, poopowiadajcie o dziadkach, pradziadkach. W końcu ważne jest, by każdy znał swą tożsamość..
       Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszam na stronę MyHeritage. Poniżej zaś mała inspiracja - rozmowa z Detektywem ds. Fotografii Maureen Taylor.


niedziela, 28 lipca 2013

Ufff jak gorąco...

      Temperatura w naszym mieście przekroczyła wszelkie granice przyzwoitości. Uciekłyśmy z Gabą na wieś. Z domu nie wyjdziemy co najmniej do 18-tej. Zwłaszcza, że jakoś tak sennie się zrobiło... ;-) 



    To ja może też się położę...

piątek, 26 lipca 2013

Nie zostawiaj dziecka w aucie! NIGDY!

      Wybrałyśmy się dziś z Gabą do mojej pracy, w celu złożenia podania o dodatkowy urlop macierzyński i urlop rodzicielski. Wszystko poszło szybko i sprawnie, po godzinie byłyśmy z powrotem w domu, z czego jazda autem trwała może kwadrans w obie strony. 

      W pracy zebrało się audytorium, chcące poznać nowe "firmowe" dziecię. Córci chyba się podobało, bo leżąc na kanapie robiła przedziwne akrobacje, uśmiechała się i wesoło rozmawiała. Zdarzył się nawet pisk radości :-)

      W samochodzie niestety nie było już tak fajnie. Nie mam klimatyzacji, więc na prawdziwy chłód nie było co liczyć, a minutowe oczekiwanie na zmianę światła dłużyło się w nieskończoność. Gdy wróciłyśmy, było przed 11, nie chcę wiedzieć zatem, jaka temperatura jest w moim samochodzie obecnie. Mimo, że zaparkowane jest w cieniu. 

     Zaraz po powrocie i włączeniu komputera zobaczyłam na FB link do pewnego filmu. Obejrzałam, choć przyznaję, przewijałam  i z trudem wytrzymałam do końca. Łzy popłynęły po policzkach... Jak to możliwe, że wciąż zdarzają się takie przypadki???


      Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy, aby zostawić dziecko w aucie. Nawet na 5 minut. Nawet zimą, kiedy przegrzanie teoretycznie nikomu nie grozi. Mało tego - unikam jeżdżenia z Gabą w upalne dni; gdy nie mam innego wyjścia, tak jak dzisiaj, wybieram godziny poranne lub wieczorne, gdy nie jest najbardziej gorąco. Po wyjęciu jej z samochodowego fotelika i przekroczeniu drzwi mieszkania pierwszą rzeczą, jaką robię, jest napojenie małej. A w czasie jazdy bacznie obserwuję (na ile jest to możliwe), czy wszystko z nią w porządku. 
Nie mogę pojąć, jak można w tak bezmyślny sposób dopuścić do tragedii.

Twórcy filmu z firmy Redcastle Productions w ramach kampanii społecznej One Decision, przypominają:
"wystarczy kwadrans w gorącym aucie, żeby dziecko doznało urazów mózgu lub nerek, które zagrażają życiu. Przy 40 stopniach Celsjusza organy wewnętrzne przestają działać. Przy 41,6 stopnia, dziecko umiera.*"

--------------
*cytat zaczerpnięty z: Gazeta Wyborcza.