środa, 13 listopada 2013

Bezsenne niemowlę...

      Dzisiaj piszę do Was z prośbą o pomoc. O radę właściwie. Sama pomóc niestety nie potrafię, bo jako początkująca matka wielkiego śpiocha kompletnie nie miałam problemow w tym temacie.
A problem jest następujący.

      Moja dobra znajoma siedem tygodni temu urodziła przez CC śliczną istotkę. Lilka jest urocza, ma jednak jedną cechę, z którą znajoma nie potrafi sobie poradzić - mała praktycznie nie śpi, zwłaszcza w nocy.

wtorek, 12 listopada 2013

7 faktów z życia...

     Anna z bloga "Marny puch" wytypowała mnie do zwierzenia się Wam z kilku moich tajemnic w ramach nowej zabawy  o nazwie The Versatile Blogger Awards. Polega ona na ujawnieniu siedmiu nieznanych innych blogerom faktów o sobie oraz na wytypowaniu do zabawy kolejnych siedmiu blogów. 

No to do dzieła!

niedziela, 10 listopada 2013

Na cierpliwość sposób mam!

        Od kiedy tylko pamiętam wszyscy wokół powtarzali mi, że do dzieci trzeba mieć przede wszystkim wiele cierpliwości. Wtedy wydawało mi się to trochę abstrakcyjne - wiedziałam, że tak jest, nigdy jednak nie potrafiłam w pełni zrozumieć, o co moim rozmówcom chodzi. Nic dziwnego - nie miałam nigdy do czynienia z niemowlęciem, natomiast staże i praktyki w przedszkolach ograniczały się do przebywania z maluchami kilka godzin dziennie i pozbawione były przejmującej odpowiedzialności za podopiecznych (odpowiedzialność tę ponosił nauczyciel).

piątek, 8 listopada 2013

Sznurek, wstążka, sznurowadło, czyli Projekt kontra Gaba.

   O tym, że z Gabą nie będzie łatwo, wiedziałam od dawna. W końcu to pierwszokwietniowa psikuśnica. Nie spodziewałam się jednak, że mały opornik będzie aż tak bardzo utrudniał pewne sprawy... ;-)
Dziś oto, pełna optymizmu, zabrałam się za realizację zabawy do pierwszego etapu Samo_się. Nie zrażał mnie fakt, że Gabę interesują ostatnio jedynie: telefon, komputer, drzwi, lustra, szyby w oknach i uciekanie przede mną z prędkością światła (ostatnie powoduje największe salwy śmiechu w trakcie pospiesznego czołgania). 

czwartek, 7 listopada 2013

O marzeniach.

Czy powiecie mi, że nie doceniam szczęścia, które mam?

Czasu, który jest mi przeznaczony dla "sam na sam "z maleńkim człowiekiem...
Czasu mimo wszystko opłacanego, niektórzy powiedzą "za nic przecież", "za darmo".
A to przecież taka sama praca jak każda inna, tylko premie są w uśmiechach ofiarowywane.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Samosiowy zawrót głowy.

     
        Mniej mnie tu ostatnio. Próbuję rozciągnąć dobę i dodać jej kolejne 12 godzin, ale moje starania nijak nie skutkują. I czasu mam wciąż zbyt mało. A wszystko za sprawą Samosiowego projektu i pracą nad dogrywaniem szczegółów konkursu, który w ramach projektu wraz z Przewijką poczyniłyśmy.

Tak na marginesie - na Waszym miejscu zajrzałabym na stronę projektu i zastanowiła się nad wzięciem udziału w tymże konkursie, bo jest on dla wszystkich chętnych (nie tylko dla mam niemowląt), a nagrody naprawdę warte są zachodu. Zresztą Przewijka już co nieco przybliżyła u siebie w dzisiejszym poście
:-))

sobota, 2 listopada 2013

7 miesięcy!

Waga: 8200 g
Długość: 73-74 cm
Rozmiar ubranek: 74-80
Zęby? Wyobraźcie sobie, że nadal nie ma...

     Siódmy miesiąc Gaby rozpoczęliśmy od podróżowania, miały więc miejsce pewne "pierwsze razy" - pierwszy lot samolotem, pierwszy pobyt za granicą, pierwsze spotkanie z morzem... Koniec miesiąca to z kolei chrzest i pierwszy pobyt Gaby w kościele przez całą godzinę (tak naprawdę po raz pierwszy udaliśmy się we trójkę do kościoła już w czerwcu..ale po dosłownie dwóch minutach nasze dziecko kategorycznie zaprotestowało... i tak się skończył nasz pobyt na mszy... ).

środa, 30 października 2013

Tato, bloguj!

      Ostatnio coraz częściej spotykam się w Sieci z blogującymi ojcami. Piszę "częściej", bo kiedyś w ogóle ich nie było. Teraz regularnie zaglądam do Bunia, w październiku pojawił się blog Tata to ja (mam nadzieję, że autor wytrwale będzie pisał)... I na tym właściwie koniec.
Pytam się więc - gdzie się chowa cała reszta? Proporcja blogów tworzonych przez tatusiów do tych mamusinych jest jak jeden to tysiąca. I ubolewam nad tym, bo zawsze bardziej interesował mnie męski punkt widzenia, czasem tak odmienny od mojego własnego. Punkt, który nieraz potrafi sprowadzić mnie na ziemię, zachęcić do zastanowienia się nad sobą, wyciszyć panikę, a nawet powstrzymać od walenia głową w mur.

wtorek, 29 października 2013

Chrzest i cała reszta.

      I po imprezie. Gaba ochrzczona, my -  zadowoleni, że już po wszystkim. Pogoda nam dopisała, rodzina dotarła, chrzestni spisali się na medal. Jedynie organizacja samej uroczystości w kościele pozostawiła wiele do życzenia. Nie dość, że była pełna msza, to gościnnie występował misjonarz z Madagaskaru z 20-minutowym kazaniem.
     

piątek, 25 października 2013

O tym, co czeka nas lada chwila...

  Na szczepienie nie poszłyśmy. Jeszcze przed południem zadzwoniłam do przychodni, przedstawiłam sprawę, pielęgniarka poradziła poczekać. Kamień z serca. Przynajmniej będę mieć pewność, że Gaba porządnie wyzdrowieje i uda nam się uniknąć poszczepiennych przebojów. Zwłaszcza, że pojutrze czeka nas mała impreza.