Długość: 73-74 cm
Rozmiar ubranek: 74-80
Zęby? Wyobraźcie sobie, że nadal nie ma...
Siódmy miesiąc Gaby rozpoczęliśmy od podróżowania, miały więc miejsce pewne "pierwsze razy" - pierwszy lot samolotem, pierwszy pobyt za granicą, pierwsze spotkanie z morzem... Koniec miesiąca to z kolei chrzest i pierwszy pobyt Gaby w kościele przez całą godzinę (tak naprawdę po raz pierwszy udaliśmy się we trójkę do kościoła już w czerwcu..ale po dosłownie dwóch minutach nasze dziecko kategorycznie zaprotestowało... i tak się skończył nasz pobyt na mszy... ).
Ogólnie rzecz biorąc był to miesiąc trudny dla nas wszystkich. Pojawiło się zapalenie gardła, odparzenie, infekcja ucha i wraz z podaniem antybiotyku kolejne odparzenie, które obecnie leczymy... Było bardzo dużo marudzenia, budzenia się z płaczem w środku nocy, nieustanne protesty, gdy tylko znikałam małej z pola widzenia. Chwilami miałam wrażenie, że ktoś nagle zabrał nasze kochane, spokojne, przesypiające całe noce dziecko i podmienił na tę małą marudę. Na szczęście szczery, radosny (i nadal bezzębny) uśmiech potrafi wynagrodzić wszystko.
Jakby nie było, w październiku wydarzyło się również sporo dobrego:
- Gaba ruszyła do przodu jak odrzutowiec. Czołga się jak rasowy żołnierz, ale powoli próbuje też raczkować. Swobodnie porusza się po całym pomieszczeniu, w którym aktualnie się znajduje i z ciekawością zagląda, co znajduje się w pomieszczeniu obok.
- Przez chwilę potrafi siedzieć bez podparcia (gdy podpiera się rączkami, trwa to ok. pół minuty)...
- ...ale najchętniej już by stanęła i biegała na dwóch nogach! Często nie chce nawet usiąść, mocno wyprostowana domaga się trzymania w pozycji wertykalnej, a małe stópki, czując podłoże, trzymają się go mocno. A czasem próbują tańczyć ;-)
- Obiektami największego pożądania stały się te przedmioty, których "nie wolno" - kable, gniazdka, śruby przy kaloryferach, kwiatki w doniczkach itp.
- "Klaszcze" nóżkami :P I ssie palucha u nogi :P
- Na podłodze znajdzie choćby najmniejszy paproch, a gazetę podrze na malutki strzępki.
- Pluje i piszczy z radości.
- W kwestii językowej zbyt wiele się nie zmieniło.
A ja cały czas czekam na te upragnione zęby. Być może w listopadzie pojawi się choć jeden... I wtedy chrupki kukurydziane będą właściwie chrupać ;-)
Szerokiej drogi urocza czołgistko, niech pancerne (niekoniecznie cztery) zęby Ci rosną, a świat zachwyca każdym swym paprochem ;)
OdpowiedzUsuńNa szczęście mama często sprząta podłogę ;))
UsuńTo zdjęcie jest urocze. Super się dziewczyna rozwija:)
OdpowiedzUsuńAle czad! :) Gaba świetnie się rozwija. :) chyba muszę pomyśleć nad podsumowaniami miesięcy. ;) nawet dla samej siebie, zeby w przyszłości pamiętać. :)
OdpowiedzUsuńFajna pamiątka, polecam :))
UsuńZdolniaszka :)
OdpowiedzUsuńKlaszcze nóżkami? :) Zdolna dziewczynka z niej, aż jej zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńNo tak łapie stópki w rączki i robi "brawooo" :D
Usuńwachlarz nowych umiejętności : )
OdpowiedzUsuńNo no :-). Zdolna masz Córcie :-).
OdpowiedzUsuńNie dość, że piękna, to jeszcze zdolna :) Zazdroszczę takiej córuni i nie mogę się doczekać, kiedy i mój synek będzie tak pełzał :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :*
Wow, ile komplementów, dzięki :))
UsuńWiesz...teraz nie możesz się doczekać...ale serio - ciesz się tym, że jeszcze nie pełza :D
super! i już rwie się do chodzenia - brawo Gaba! najlepszego :))
OdpowiedzUsuńTrochę mnie to przeraża ;)
UsuńWszystkiego naj dla Gabi. Jaka zadowolona na tej podłodze. U nas też kable zaczęły byc pasjonujące.
OdpowiedzUsuńTrzeba się teraz pilnować, nie ma co!
UsuńKto by nie chciał czasem zapluć sobie z radości :D
OdpowiedzUsuńŚliczna dziewczynka. Zębami może jeszcze nie powinnaś się martwić. Mojemu synkowi pierwsze dwa ząbki wyszły w 8 miesiącu. Obecnie ma już 17 miesięcy i 8 zębów, inne właśnie dopiero zaczynają wychodzić. Lekarz powiedział mi, że nie mam się czym martwić, bo to oznacza, że później wypadną mleczaki i później pojawią się stałe zęby, co ponoć także jest lepiej. Głowa do góy, wszystko w swoim czasie. Zdrówka życzę!:)
OdpowiedzUsuńDo roku nie ma się co przejmować zębami, chociaż dziecku one naprawdę dużo dają. P.S.zamiłowanie do gniazdek i kabli Bubal ma do dziś (2 latka)
OdpowiedzUsuńTakie pierwsze razy są wspaniałe:) Jaka już duża dziewczynka:)
OdpowiedzUsuń