Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój dziecka w pierwszym roku życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój dziecka w pierwszym roku życia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 marca 2014

11 miesięcy!

Waga: ok. 10 kg
Wzrost: jedna wielka niewiadoma!
Rozmiar ubranek: 80-86
Zęby: 3



To był piękny miesiąc. Sporo się zdarzyło, zaskoczyło, sprawiło radość. Za nami chwile tęsknoty, łzy radości, pierwsze tak długie rozstanie związane z naszą podróżą do Izraela. Co ciekawe, Gaba zniosła tę rozłąkę o wiele lepiej niż ja, a na nasz powrót zareagowała tak entuzjastycznie, że postawiła jedne z pierwszych samodzielnych kroków.
Pięknie ustabilizował nam się rozkład dnia, pory spania i jedzenia. Drzemka w ciągu dnia obowiązuje jedna, w przedziale czasowym 11-14 (najczęściej jest to ok.1,5 godz.), nocne spanie od 20 do 7 i pięć posiłków w ciągu dnia. Nie będę ukrywać, że ogromna jest w tym zasługa gabrysiowej Babci, która podczas naszego wyjazdu wypracowała ten rytm. Dzięki za to, Mamo! ;-)
Pozytywnym zaskoczeniem jest też nagły przypływ maksymalnie pogodnego usposobienia naszej pociechy. Mała maruda zrobiła sobie wakacje, i bardzo dobrze - niech nie wraca zbyt szybko!


A oto nasze lutowe hity:

  • Chodzenie! Za rączki dwie, za rączkę jedną i w końcu całkowicie samodzielnie. Z każdym dniem coraz dalej, coraz dłużej - w chwili obecnej Gabi udaje się przejść przez cały pokój.
  • Jedzenie chlebka. Najlepiej z masłem i koniecznie z całej kromki. Nasza mała smakoszka sprawia to wielką radośćszaleje za pieczywem, a trzy ząbki doskonale radzą sobie z jego rozdrabnianiem. 
  • Nocnikowanie. Dość regularne, w 90%-ach z oczekiwanym skutkiem. Najlepszy towarzysz nocnika to książka lub gazeta ;-)
  • Dzieci i psy. Dwa obiekty wielkiej fascynacji naszego szkraba. Spacery nie obędą się bez pisków radości, gdy w pobliżu znajduje się jakiś maluch lub spacerujący psiak. Radość na maxa!

Dziś wkraczamy w ostatni miesiąc niemowlęctwa Gaby. Za chwilę zapłonie na torcie pierwsza świeczka. Magiczne uczucie we mnie kiełkuje, gdy o tym myślę...

sobota, 1 lutego 2014

10 miesięcy!

Waga: ok. 9500g
Wzrost: 75-76 cm
Rozmiar ubranek: 80
Zęby: 2 ( i 2 kolejne "w drodze")

Pierwszy "dwucyfrowy" miesiąc za nami ;-) Szczerze mówiąc, nie wiem, kiedy minął, dlatego chyba zacznę
już przygotowania do imprezy roczkowej, bo inaczej nie zdążę nawet tortu zamówić ;-)
W styczniu różnie nam było - istna sinusoida. Były noce i dni z gorączką, były całodniowe marudzenia i nocne przerwy w spaniu trwające 2-3 godziny, w końcu był też kolejny skok rozwojowy (według mego mniemania), a to wszystko zakończyło się chwilowym powrotem do dobrego humoru i ogólnego spokoju.
Gaba ma już oba dolne siekacze, górne w drodze i wciąż ślini się na potęgę. Chyba ząbki przypomniały sobie, że już czas najwyższy pokazać się światu i teraz ruszyły w zmasowanym ataku...

A poza tym:
  • Mowa rozwija się u dziecia w tempie zastraszającym - mamy więc "mama", "tata", "baba", "dziadzia"
    (czasem), "DAJ!!!", "siiiii", "heeee", "błeeee", "gaaa" i "geeee", oraz dziesiątki niezrozumiałych dla najwprawniejszego ucha neologizmów, które córka mruczy sobie pod nosem tudzież wykrzykuje z zachwytem w stronę różnych przedmiotów.
  • Obiektem fascynacji stała się ostatnio pielucha umieszczona na jej własnej pupie. Nagle okazało się, że potrafi pokazać, że zrobiła kupkę lub pampers jest stanowczo zbyt przepełniony. Najczęściej krzyczy przy tym "siii" lub "błeee" ;-)
  • Któregoś dnia tak po prosty zaczęła się przytulać i dawać buziaczki. Nam, zdjęciom, zabawkom. Jednak największym uczuciem darzy jednego pluszowego misia. Może przytulać go bez końca.
  • Bardzo dobitnie złości się i protestuje, gdy słyszy "nie wolno" lub gdy ciekawy przedmiot nagle znika z jej pola widzenia. Urządziła już nawet kilka histerii rodem z opowieści o buncie 2-latka...
  • Pory spania coraz bardziej się klarują - najczęściej jest to jedna drzemka w ciągu dnia (mniej więcej od 12 do 14) i nocne spanie w godzinach od 20-21 do 7-8 rano. Jeśli drzemki w ciągu dnia są dwie to mamy nocny problem (wojowanie co najmniej do północy...).
  • Fascynują ją: odkurzacz, żelazko, deska do prasowania, kwiatki doniczkowe. Plus wszystkie guziczki, śrubki i dziurki.
  • Wspina się na fotele i tapczan. I całe szczęście, powoli uczy się z nich schodzić.
  • Przy meblach śmiga na dwóch nóżkach, z pchaczem niemal biega...
  • ...co sprawia, że słysząc dzwonek domofonu momentalnie znajduje się przy drzwiach i za każdym razem jest bardzo zawiedziona, jeśli nie zjawia się w nich tata ;-)

Ojojoj! Ale się narobiło!!

Mam wrażenie, że teraz czekają nas już samodzielne pierwsze kroki...ale może się mylę. Faktem jest, że naszego dziecia trudno będzie dogonić i skończy się jakiekolwiek trwanie w bezruchu.



piątek, 3 stycznia 2014

9 miesięcy!

Waga: ok. 9000g
Wzrost: ok.74cm
Rozmiar ubranek: 80
Zęby: 1 (nareeeeszcie!)

Świąteczno-noworoczne tematy zdominowały ostatnio moje posty, a tu przecież główna bohaterka Drugiego etatu skończyła 1 stycznia całe okrągłe 9 miesięcy. Ten miesiąc nie był dla nas łatwy jeśli chodzi o okoliczności przyrody i inne czynniki zewnętrzne, jednak Gaba zachwycała, zaskakiwała i powodowała, że na naszych twarzach co i rusz malowało się zdumienie. 

Dyskomfort związany z wyżynaniem się pierwszego ząbka nie zniechęcił dziecia do coraz intensywniejszego rozwoju i eksplorowania świata. Pierwsze nieśmiałe kroczki przy meblach czy w łóżeczku były ważne, ale zostały jednak zepchnięte na drugi plan przez niesamowity rozwój pamięci i zdolności kojarzenia. Jednym słowem, dziecko nasze zaczęło być inteligentne! I to jest coś, co przepełnia prawdziwą dumą i szczęściem ;-))

A w telegraficznym skrócie - dziewiąty miesiąc przyniósł, co następuje:
  • "Mamamamamma" ciągle jest hitem, jeśli chodzi o rozmowy. Tak naprawdę wszystko może być nazwane teraz "mamama", ewentualnie "ooooo" albo "uuuu".
  • Nadal też najaktywniejszy jest palec wskazujący ręki prawej. Paluszek ten wskazuje wszystko, co w danej chwili się dziecku podoba ;-)
  • Pięknie idzie nam kojarzenie nazw z osobami i przedmiotami. Gaba potrafi pokazać paluszkiem, gdzie jest mama, tata, babcia, dziadek, piesek, miś, czy choinka. Bezbłędnie wie, gdzie w pokoju znajduje się "światełko" i gdzie to światełko należy włączyć lub zgasić. 
  • Stoi właściwie wszędzie gdzie się da, najczęściej przytrzymując się czegoś (lub kogoś) jedną ręką. Nieśmiało też próbuje się przemieszczać w łóżeczku lub przy meblach - a raczkując, niemal biega...
  • Tańczy, gdy usłyszy muzykę... 
  • Za to z dwóch drzemek w dzień zrobiła nam się praktycznie już jedna. Ewentualnie dwie bardzo krótkie. A czasem bywa to jedynie 40-50 minut dziennie...
  • No i nauczyła się pluć jedzeniem. I to akurat fajne nie jest!

Powiem Wam, że obserwowanie Gaby i codzienny kontakt z nią sprawia mi coraz więcej przyjemności. Codziennie jestem w szoku, że taki mały człowiek potrafi już tak wiele. Dlatego z zapartym tchem czekam na kolejny miesiąc. 

poniedziałek, 2 grudnia 2013

8 miesięcy!

Waga: ok. 8500 g
Wzrost: ok. 73-74 cm
Rozmiar ubranek: 80
Nie, nie ma zębów! O!

Przeczytałam gdzieś niedawno, że ósmy miesiąc życia dziecka jest okresem przejściowym, dziecko doskonali wtedy nabyte już umiejętności, ale nie następują żadne przełomowe momenty. Oj, nie sprawdziło się to w przypadku dziecka mego jedynego! Ósmy miesiąc był bowiem iście rewolucyjny chyba pod każdym względem. Każdym. Oprócz względu zębowego - tutaj nadal bez zmian. Choć bezzębny uśmiech Gaby jest coraz bardziej uroczy.

sobota, 2 listopada 2013

7 miesięcy!

Waga: 8200 g
Długość: 73-74 cm
Rozmiar ubranek: 74-80
Zęby? Wyobraźcie sobie, że nadal nie ma...

     Siódmy miesiąc Gaby rozpoczęliśmy od podróżowania, miały więc miejsce pewne "pierwsze razy" - pierwszy lot samolotem, pierwszy pobyt za granicą, pierwsze spotkanie z morzem... Koniec miesiąca to z kolei chrzest i pierwszy pobyt Gaby w kościele przez całą godzinę (tak naprawdę po raz pierwszy udaliśmy się we trójkę do kościoła już w czerwcu..ale po dosłownie dwóch minutach nasze dziecko kategorycznie zaprotestowało... i tak się skończył nasz pobyt na mszy... ).

poniedziałek, 21 października 2013

Żarty się skończyły...

     ... i tak naprawdę tylko małemu pełzakowi jest totalnie do śmiechu. Zwłaszcza, gdy każdy przedmiot godny zainteresowania można zdobyć, dotknąć, posmakować...

wtorek, 1 października 2013

6 miesięcy !

Waga: 7800g !!
Długość 69-70 cm
Rozmiar ubranek: 74
Zębów nadal brak....

       To już pół roku.. Podobno kolejny przełom. A dopiero co po raz pierwszy tuliłam malutką Gabunię leżąc na szpitalnym łóżku. Szósty miesiąc Gaby minął jeszcze szybciej niż poprzedni, przede wszystkim pod znakiem rozszerzania diety. Już na samym początku okazało się, że mała smakoszka niezwykle chętnie zjada z łyżeczki wszystko, co zostanie jej podane. Przy okazji powiększyła nam się lista pokarmów, na które jest uczulona (banan, kaszka ryżowa).

poniedziałek, 2 września 2013

5 miesięcy!

Waga: ok. 7000g
Długość: 66 cm
Rozmiar ubranek: 68/74
Zębów: wciąż brak (ale to kwestia niedługiego czasu)

      Wczoraj Gaba skończyła 5 miesięcy! Tak szybko! Sierpień minął nam piorunem. Nic dziwnego, bo ten miesiąc obfitował w wiele atrakcji. Było kolejne szczepienie, wizyta u alergologa, pierwszy wspólny wakacyjny wyjazd. Ten ostatni nasza córcia zniosła bardzo dzielnie, pozostawiając nam przekonanie, że wprost uwielbia podróżować. Z pozostałych zmian - zacżęły rosnąć włoski (nareszcie!), a ja zakończyłam karmienie piersią. 
      Na szczęście w ostatnim miesiącu nie mieliśmy żadnych problemów zdrowotnych. Pojawiły się natomiast pierwsze przeboje z zasypianiem - ostatnio znacznie częściej usypiam Gabę na rękach. Czasem natomiast wystarczy trzymanie małej za rączkę i zaśpiewanie 2-3 piosenek.. Tak, właśnie w ostatnich tygodniach okazało się, jak bardzo nasza Żabka lubi słuchać mojego fałszowania. Poszerzam więc znajomość repertuaru kołysanek i innych piosenek dla dzieci.



W piątym miesiącu odnotowaliśmy następujące postępy:

- głośny śmiech (czasem długi i aż do rozpuku)
- głośne gaworzenie i nieśmiałe próby wymawiania pierwszych sylab
- ślinotok permanentny
- "zjadanie" wszystkiego, co znajdzie się w zasięgu ręki
- obroty z pleców na brzuszek w mgnieniu oka
- pozycja na brzuszku stała się ulubioną pozycją spędzania czasu
- "pływanie" na brzuszku, podpieranie się na prostych rękach i wyginanie ciała taaaaak wysoko do góry (tzw. foczka)
- wkładanie stópek do buzi i oczywiście namiętne ich smakowanie
- próby pełzania i przybrania pozycji "na czworaka"
- próby siadania z pozycji półleżącej (w foteliku i leżaczku)
- i dosłownie kilka dni temu - długo oczekiwane podciąganie się do siadu! A stało się to z dnia na dzień - Gaba chwycona za rączki podciągnęła się zupełnie sama i po chwili była już w pozycji siedzącej ;-) Wielka radość zszokowanej matki ;-)

      A wczoraj, siedząc na moich kolanach, córcia złapała trzymany przeze mnie w ręku kubek z herbatą (lekko ciepłą, spokojnie) i jak gdyby nigdy nic przyciągnęła go do buzi, najwyraźniej chcąc się napić. Szczęka opadła mi do samej ziemi. Chyba już czas na wyciągnięcie z szafki kubka-niekapka ;-)




piątek, 9 sierpnia 2013

Brzuszkowe harce!

    Całkiem niedawno, bo w podsumowaniu czwartego miesiąca życia Gabrysi, pisałam o jej "niedokończonych" przewrotach na brzuszek. Duża i dość ciężka głowa pełniła rolę hamulca i trochę przeszkadzała w pełnym osiągięciu nowej umiejętności. 
Są jednak takie dni, gdy nagle coś się zmienia. W najmniej oczekiwanej chwili. Tak było i tym razem.           Gabrysia leżała na macie i bawiła się w najlepsze, ja z laptopem na kolanach sprawdzałam, co u Was słychać. Co chwilę odrywałam wzrok od ekranu i zerkałam na mą latorośl. Nagle patrzę, a córa leży na brzuszku. Przetarłam oczy z niedowierzania. Po chwili wróciła na plecy i powtórzyła przewrót. 

       A następnego dnia rozpoczęła ćwiczenia już od rana. Przewracanie się z pleców na brzuszek stało się jej nowym hobby. Jakby tego było mało, próbuje pełzać i potrafi już przemieścić się w ten sposób poza matę. A trwa to wszystko dosłownie chwilę.

Hmm..chyba nikt nie patrzy. Może zrobić kolejny obrót?


Ufff... Ale ta głowa ciężka...


O! Udało się! Teraz tylko utrzymać równowagę i.....


... nareszcie popatrzeć na świat z normalnej perspektywy!


Tylko skarpetka zapodziała się na polu walki ;-)


      Teraz dopiero się zacznie, prawda? Cieszę się i przerażona jestem za razem. Zauważyłam natomiast, że te dwa dni intensywnych ćwiczeń dały Gabi baardzo wiele. W pionie trzyma głowę już bardzo sztywno. I kolejny powód do radości spadł nam jak z nieba ;-)