Waga: ok. 10 kg
Wzrost: jedna wielka niewiadoma!
Rozmiar ubranek: 80-86
Zęby: 3
To był piękny miesiąc. Sporo się zdarzyło, zaskoczyło, sprawiło radość. Za nami chwile tęsknoty, łzy radości, pierwsze tak długie rozstanie związane z naszą podróżą do Izraela. Co ciekawe, Gaba zniosła tę rozłąkę o wiele lepiej niż ja, a na nasz powrót zareagowała tak entuzjastycznie, że postawiła jedne z pierwszych samodzielnych kroków.
Pięknie ustabilizował nam się rozkład dnia, pory spania i jedzenia. Drzemka w ciągu dnia obowiązuje jedna, w przedziale czasowym 11-14 (najczęściej jest to ok.1,5 godz.), nocne spanie od 20 do 7 i pięć posiłków w ciągu dnia. Nie będę ukrywać, że ogromna jest w tym zasługa gabrysiowej Babci, która podczas naszego wyjazdu wypracowała ten rytm. Dzięki za to, Mamo! ;-)
Pozytywnym zaskoczeniem jest też nagły przypływ maksymalnie pogodnego usposobienia naszej pociechy. Mała maruda zrobiła sobie wakacje, i bardzo dobrze - niech nie wraca zbyt szybko!
A oto nasze lutowe hity:
- Chodzenie! Za rączki dwie, za rączkę jedną i w końcu całkowicie samodzielnie. Z każdym dniem coraz dalej, coraz dłużej - w chwili obecnej Gabi udaje się przejść przez cały pokój.
- Jedzenie chlebka. Najlepiej z masłem i koniecznie z całej kromki. Nasza mała smakoszka sprawia to wielką radośćszaleje za pieczywem, a trzy ząbki doskonale radzą sobie z jego rozdrabnianiem.
- Nocnikowanie. Dość regularne, w 90%-ach z oczekiwanym skutkiem. Najlepszy towarzysz nocnika to książka lub gazeta ;-)
- Dzieci i psy. Dwa obiekty wielkiej fascynacji naszego szkraba. Spacery nie obędą się bez pisków radości, gdy w pobliżu znajduje się jakiś maluch lub spacerujący psiak. Radość na maxa!
Dziś wkraczamy w ostatni miesiąc niemowlęctwa Gaby. Za chwilę zapłonie na torcie pierwsza świeczka. Magiczne uczucie we mnie kiełkuje, gdy o tym myślę...

