Na szczepienie nie poszłyśmy. Jeszcze przed południem zadzwoniłam do przychodni, przedstawiłam sprawę, pielęgniarka poradziła poczekać. Kamień z serca. Przynajmniej będę mieć pewność, że Gaba porządnie wyzdrowieje i uda nam się uniknąć poszczepiennych przebojów. Zwłaszcza, że pojutrze czeka nas mała impreza.