Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozwój. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 września 2013

5 miesięcy!

Waga: ok. 7000g
Długość: 66 cm
Rozmiar ubranek: 68/74
Zębów: wciąż brak (ale to kwestia niedługiego czasu)

      Wczoraj Gaba skończyła 5 miesięcy! Tak szybko! Sierpień minął nam piorunem. Nic dziwnego, bo ten miesiąc obfitował w wiele atrakcji. Było kolejne szczepienie, wizyta u alergologa, pierwszy wspólny wakacyjny wyjazd. Ten ostatni nasza córcia zniosła bardzo dzielnie, pozostawiając nam przekonanie, że wprost uwielbia podróżować. Z pozostałych zmian - zacżęły rosnąć włoski (nareszcie!), a ja zakończyłam karmienie piersią. 
      Na szczęście w ostatnim miesiącu nie mieliśmy żadnych problemów zdrowotnych. Pojawiły się natomiast pierwsze przeboje z zasypianiem - ostatnio znacznie częściej usypiam Gabę na rękach. Czasem natomiast wystarczy trzymanie małej za rączkę i zaśpiewanie 2-3 piosenek.. Tak, właśnie w ostatnich tygodniach okazało się, jak bardzo nasza Żabka lubi słuchać mojego fałszowania. Poszerzam więc znajomość repertuaru kołysanek i innych piosenek dla dzieci.



W piątym miesiącu odnotowaliśmy następujące postępy:

- głośny śmiech (czasem długi i aż do rozpuku)
- głośne gaworzenie i nieśmiałe próby wymawiania pierwszych sylab
- ślinotok permanentny
- "zjadanie" wszystkiego, co znajdzie się w zasięgu ręki
- obroty z pleców na brzuszek w mgnieniu oka
- pozycja na brzuszku stała się ulubioną pozycją spędzania czasu
- "pływanie" na brzuszku, podpieranie się na prostych rękach i wyginanie ciała taaaaak wysoko do góry (tzw. foczka)
- wkładanie stópek do buzi i oczywiście namiętne ich smakowanie
- próby pełzania i przybrania pozycji "na czworaka"
- próby siadania z pozycji półleżącej (w foteliku i leżaczku)
- i dosłownie kilka dni temu - długo oczekiwane podciąganie się do siadu! A stało się to z dnia na dzień - Gaba chwycona za rączki podciągnęła się zupełnie sama i po chwili była już w pozycji siedzącej ;-) Wielka radość zszokowanej matki ;-)

      A wczoraj, siedząc na moich kolanach, córcia złapała trzymany przeze mnie w ręku kubek z herbatą (lekko ciepłą, spokojnie) i jak gdyby nigdy nic przyciągnęła go do buzi, najwyraźniej chcąc się napić. Szczęka opadła mi do samej ziemi. Chyba już czas na wyciągnięcie z szafki kubka-niekapka ;-)




piątek, 9 sierpnia 2013

Brzuszkowe harce!

    Całkiem niedawno, bo w podsumowaniu czwartego miesiąca życia Gabrysi, pisałam o jej "niedokończonych" przewrotach na brzuszek. Duża i dość ciężka głowa pełniła rolę hamulca i trochę przeszkadzała w pełnym osiągięciu nowej umiejętności. 
Są jednak takie dni, gdy nagle coś się zmienia. W najmniej oczekiwanej chwili. Tak było i tym razem.           Gabrysia leżała na macie i bawiła się w najlepsze, ja z laptopem na kolanach sprawdzałam, co u Was słychać. Co chwilę odrywałam wzrok od ekranu i zerkałam na mą latorośl. Nagle patrzę, a córa leży na brzuszku. Przetarłam oczy z niedowierzania. Po chwili wróciła na plecy i powtórzyła przewrót. 

       A następnego dnia rozpoczęła ćwiczenia już od rana. Przewracanie się z pleców na brzuszek stało się jej nowym hobby. Jakby tego było mało, próbuje pełzać i potrafi już przemieścić się w ten sposób poza matę. A trwa to wszystko dosłownie chwilę.

Hmm..chyba nikt nie patrzy. Może zrobić kolejny obrót?


Ufff... Ale ta głowa ciężka...


O! Udało się! Teraz tylko utrzymać równowagę i.....


... nareszcie popatrzeć na świat z normalnej perspektywy!


Tylko skarpetka zapodziała się na polu walki ;-)


      Teraz dopiero się zacznie, prawda? Cieszę się i przerażona jestem za razem. Zauważyłam natomiast, że te dwa dni intensywnych ćwiczeń dały Gabi baardzo wiele. W pionie trzyma głowę już bardzo sztywno. I kolejny powód do radości spadł nam jak z nieba ;-)


czwartek, 1 sierpnia 2013

4 miesiące!

Waga: ok. 6200g
Długość: 65 cm
Rozmiar ubranek: 68
Zębów: na razie brak

      Wraz z nadejściem sierpnia nasza Gwiazdka skończyła 4 miesiące. Ależ ten czas szybko minął! Przecież dopiero co był 1 kwietnia...
Jaki był ten miniony miesiąc? Bardzo radosny i dynamiczny, choć niełatwy. Pojawiły się symptomy alergii na białko mleka, więc przez ostatnie tygodnie wdrażałam nową, bezmleczną dietę.W ostatnim miesiącu prowadziłam również dokarmianie mlekiem modyfikowanym. 
Gaba stała się niezwykle komunikatywna, pogodna, bardzo aktywna w dzień i spokojna w nocy. Zaledwie kilka razy musiałam ją usypiać na rękach - zwykle sama zasypiała po włożeniu do łóżeczka i przytuleniu się do pieluszki. Smoczek nadal jest w użyciu, ale pełni drugorzędną rolę. W ruch poszły natomiast gryzaki ze względu na rosnące w dziąsłach ząbki. Ciągle mam wrażenie, że zaczną wychodzić z nich lada chwila!


      A jakie zmiany zaszły w rozwoju Gaby w czwartym miesiącu?

  • położona na brzuszku trzyma wysoko głowę, unosi do góry klatkę piersiową i nóżki, próbuje pełzać a nawet podnosić do góry pupę; jeszcze od czasu do czasu denerwuje się w tej pozycji i wtedy stara się przewrócić na plecy, coraz częściej z powodzeniem;
  • z leżenia na plecach przewraca się na boki i próbuje na brzuszek - tu nie było jeszcze 100% udanego przewrotu, ale jesteśmy coraz bliżej :-)
  • w pionie dość stabilnie trzyma główkę;
  • stała się bardzo spostrzegawcza, swobodnie znajduje i wodzi wzrokiem za przedmiotami i osobami;
  • odwraca główkę w stronę dochodzących dźwięków;
  • łapie zabawki, swobodnie potrząsa grzechotką i oczywiście wszystko pakuje do buzi ;-) 
  • ulubionymi zabawkami i gryzakami nadal są ręce (i Gaby, i moje)
  • potrafi sama trzymać butelkę, przyciągać lub odpychać butelkę/pierś i widocznie cieszy się na ich widok, gdy jest głodna;
  • głośno się śmieje, piszczy, skrzeczy, bawi się głosem i bardzo lubi "rozmawiać";
  • łapie się za kolana i stopy (które są w górze przez 60-70% czasu aktywności),
  •  kopie, kopie, kopie....
  • w leżeniu na plecach potrafi przemieścić się po łuku o 90 stopni.
      Martwi mnie natomiast fakt, że nasza córcia z leżenia na plecach nie próbuje podciągać się do góry. Lekko podciągana za ręce podnosi do góry nogi i pupę, ostatnio nawet brzuszek i klatkę piersiową, ale głowa wciąż leży na podłożu.. Bywają również dni, gdy bardzo krótko wytrzymuje na brzuszku i bardzo się denerwuje w tej pozycji. Myślicie, że w tej chwili to już powód do niepokoju i czas na konsultację z neurologiem?

   Na szczęście młoda nie traci swojego aprillisowego poczucia humoru. A to równie ważne, bo rekompensuje choćby brak bujnej fryzury ;-)


Ps. Dziękuję Wam bardzo za wszystkie komentarze pod "wózkowym" postem! Dzięki Waszym opiniom zupełnie zmieniłam spojrzenie na sprawę. I cieszę się, że udało mi się nie dopuścić do błędu, jaki prawdopodobnie bym popełniła, gdyby nie ta notka. Muszę przyznać, że nie po raz pierwszy bardziej doświadczone Mamusie ratują mi tyłek ;-)