Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizyta u ginekologa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizyta u ginekologa. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Nie taki gin straszny....


     Nie, nie - nie będzie żadnych relacji z wizyt u lekarza, bo nic emocjonującego w nich nie ma (w przeciwieństwie do tych sprzed roku). Będzie natomiast kilka refleksji, wynikających z coraz większego zadziwienia światem. Tym razem kobiecym.

      Bo to, że mężczyznę zaciągnąć do lekarza można tylko wołami, jest raczej oczywiste. Ciągle jednak zaskakują mnie kobiety, dziewczyny, matki, żony i kochanki - ładne, zgrabne, zadbane i.... omijające szerokim łukiem tego znienawidzonego specjalistę. Ginekologa.