O tym, że z Gabą nie będzie łatwo, wiedziałam od dawna. W końcu to pierwszokwietniowa psikuśnica. Nie spodziewałam się jednak, że mały opornik będzie aż tak bardzo utrudniał pewne sprawy... ;-)
Dziś oto, pełna optymizmu, zabrałam się za realizację zabawy do pierwszego etapu Samo_się. Nie zrażał mnie fakt, że Gabę interesują ostatnio jedynie: telefon, komputer, drzwi, lustra, szyby w oknach i uciekanie przede mną z prędkością światła (ostatnie powoduje największe salwy śmiechu w trakcie pospiesznego czołgania).
Przygotowałam małemu opornikowi piękną, kolorową paczuszkę. Mały reniferek został zawinięty w materiał i obwiązany kolorowymi sznurówkami. Naszym zadaniem było wspólne odwinięcie sznureczków i wydobycie pluszaka.
Niech Was nie zmylą te słodkie obrazki! Udało mi się uchwycić zainteresowanie, trwające kilkanaście sekund! A potem... No cóż.. Nie pomogło ani toczenie paczuszki po podłodze, ani odwijanie sznureczków przeze mnie, ani wkładanie ich do małej rączki. Gaba zaoponowała i ewidentnie pokazała, co konkretnie myśli o nowej zabawce.
Trzeba było myśleć dalej. Pomysł znalazł się w miarę szybko.
Ponieważ kilka dni temu zmuszeni byliśmy opuścić łóżeczko już na najniższy poziom, karuzela straciła rację bytu, wisząc nad owym łóżeczkiem. Postanowiłam więc stworzyć dziecku imitację takowej. Potrzebne były wcześniej zignorowane sznurwki i kilka zabawek z karuzeli. Dodatkowo dołączyłam małej marudzie parę grzechotek i gryzaków. I tu - uwaga! - sukces... Choć jeden z gryzaków natychmiast wylądował po zewnętrznej stronie łóżeczka...
UWAGA! Pamiętajmy, aby nawet na chwilę nie zostawiać dziecka samego z długimi sznurkami, wstążkami i tym podobnymi przedmiotami!



Mama jest tyle ciekawych rzeczy wokół Gaby , a ona na pewno wie że sznurówki są do wiązania butów :)
OdpowiedzUsuńAle buty bardzo ją interesują, zwłaszcza mamine szpilki :P
UsuńSzkoda, że dzieci czasami nie doceniają kreatywności rodziców. :)
OdpowiedzUsuńW końcu to tylko dzieci ;)))
Usuńno to widzę, że Gaba podobnie jak Milenka wie w co się najlepiej bawić;) fajny pomysł z zawieszeniem zabawek w łóżeczku - jutro wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńDaj znać, jak się Milence podobało ;)
Usuńhaha rośnie indywidualistka ;)
OdpowiedzUsuńNo cóż...ma to po mamusi :P
UsuńTyle wstążeczek, aż sama bym się pobawiła :D
OdpowiedzUsuńZapraszamy :D
UsuńChyba byłoby zbyt pięknie, gdyby dzieci na prawdę chciały z nami współpracować :)
OdpowiedzUsuńW końcu każdy człowiek ma własne zdanie ;))
Usuńtaki urok Maluszków :) moja na szczescie jak dotad wszystko chwyta ale pewine to kwestia czasu :) Pozdrawiam i zaprazam do nas:
OdpowiedzUsuńmamailaura.blogspot.com
U nas są po prostu rzeczy o dużo ciekawsze niż "zwykłe" zabawy :P
UsuńTydzień widzę bardzo udany' czekam na więcej
OdpowiedzUsuńBędzie więcej!
UsuńTo Ci Gaba! Ale matka i tak się nie dała i uwagę zdobyła. Grunt to kreatywność ;)
OdpowiedzUsuńWprawdzie na 5 minut...ale zawsze to 5 minut!!!
UsuńSznurkowe zabawy sa najlepsze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Sznurkowe zabawy sa najlepsze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Sznurkowe zabawy sa najlepsze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Sznurkowe zabawy sa najlepsze :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam