czwartek, 13 marca 2014

Mama na szóstkę!

Wczoraj Ania Przewijka wytypowała mnie, bym w ramach akcji "mama na szóstkę" opowiedziała o sześciu gadżetach, dzięki którym jestem supermamą. Myślę sobie "cholera, taż ja totalnie antygadżetowa jestem, biedna ta moja latorośl". No ale, że zaprzyjaźnionym blogerom się nie odmawia, myślałam intensywnie, czym mogę Was uraczyć. I oto olśniło mnie! I powiadam Wam: moje gadżety pobiją wszystkie inne!

No to zaczynamy!


1. Dwie Paczałki.


Do patrzenia, oglądania, podglądania, obserwowania i sprawdzania. Świetna sprawa! Można dzięki nim dostrzec, co dziecko robi, czy nie zdjęło sobie przypadkiem pampersa, albo nie zjadło mojej ulubionej szminki. Paczałki bardzo się przydają, gdy Gaba zaczyna się przemieszczać. Ponieważ wierzę w zabobony i uwielbiam wszelkiej maści przysłowia, z niecierpliwością czekam na kolejną, dodatkową parę. Z tyłu głowy oczywiście.


2. Dwa nosidło-bujadła.


Najlepsza zabawka i jednocześnie środek transportu dla mojej córki. Choć powoli wysiadają im łożyska, są numerem jeden wśród wszystkich matczynych gadżetów, jeśli chodzi o wielofunkcjność. Funkcja transportowo-zabawowa nie jest ich jedyną domeną - warto wspomnieć chociażby o talencie kulinarnym, oraz trybie myjąco-piorącym.


3. Dwa biegadła.

Źródło
Wybaczcie mi zdjęcie znalezione w internetach, ale swoich Wam nie pokażę. Mimo wszystko dbam o pewien poziom estetyki na tym blogu... 
Biegadła mają przede wszystkim za zadanie nadążyć za dzieckiem. Pełnią więc rolę asekuracyjną do spóły z nosidłami oraz paczałkami. Mogą także pomagać w dostarczeniu  na czas rozkrzyczanemu maluchowi wszystkiego, czego w danej chwili potrzebuje. W wolnych chwilach zdarza im się serwować dzieciu rozrywkę w formie "patataj". Dzięki biegadłom Gaba jest szybciej nakramiona, przebrana lub złapana, zanim nabije sobie poważnego guza.


4. Jedno wielkie kochadło.



Czy muszę to komentować? Kochadło po prostu kocha.


5. Jedno mówidło.



Mówidło pilnuje, by rozwijać mowę i słuch Gaby. Powtarza setki tysięcy słów dziennie, dostarczając informacji, rozrywki i zakazów. Mówidło stara się uczyć, uspokoić, rozśmieszyć, ostrzec lub wywołać dziką radość. Czasem także, (nie)stety, śpiewa. Często jest nadeksploatowane, ale wyjątkowo szybko się regeneruje.


6. YouTube.


I masz babo placek. YouTube?? Tak... Bo gdy żaden z powyższych gadżetów nie daje rady okiełznać dziecia, albo po prostu siadają mi baterie, na ratunek przychodzi rybka Mini Mini. Hipnotyzuje mi dziecko i jest spokój. Na całe 4 minuty...
... choć zawsze można wcisnąć repeat ;-)


A do zabawy zapraszam:

AlinęDobrawę
Matkę Debiutującą
Matkę Browar
Góralską Mamę

Z necierpliwością czekam na opisy Waszych gadżetów ;-)


39 komentarzy:

  1. dobre :) youtube u mnei tez czasami jest jak na gwałt potrzebuje kilku minut "wolnego" Mini Mini rządzi!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się czasem zastanawiam, co ta rybka takiego w sobie ma.. Jakieś przekazy podprogowe?:P

      Usuń
  2. Haha, to był pomysł. A rybka mini mini działała do ok. 10 miesiąca. Teraz jest wyższa szkoła jazdy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas osiąga teraz szczyty popularności... Gabi może ją oglądać do znudzenia :P

      Usuń
  3. Ha, ha :)
    Ale miałaś super pomysł :) Po prostu świetnie! :):)
    Dziękuję :) Odpowiem niebawem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahahahahah! Jesteś genialna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie spodziewałam się takich gadżetów :) świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja tez się nie spodziewałam, że tyle ich mam!

      Usuń
  6. Wybór gadżetów pierwsza klasa. Jesteś mamą na 6 zdecydowanie :)
    You tube też u nas działa przynajmniej jedno na chwile siądzie w miejscu jak trzeba coś robić teraz, zaraz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spokojnie mogłaś wkleić własne biegadla, gorszych halluksow niż te na "estetycznej" focie, chyba nie masz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne! Usmialam się do łez :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze gadżety jakie czytałam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Gadżety, które zawsze są potrzebne :) Zapraszam na naszego nowego bloga http://zosiulinkowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. hehehe, genialne gadżety. A gadżet "mówidło", to piękny. Tzn. bardzo ładne usta. :-)) A u nas gadżet ostatni czyli you tube i rybka też na topie i działają jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo... dziękuję..;-) To taki spadek od przodków :P

      Usuń
  12. O! Zostałam wytypowana, świetna akcja :) I świetny tekst :) Pozwolisz, że nieco opóźnię moją odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, no stress, zwłaszcza, że czytałam dziś co się dzieje... :*

      Usuń
  13. Notka świetna ! ale co najbardziej mnie zaskoczyło ? Gdy dobrnęłam do końca i okazało się, że mnie nominowałaś....
    Zupełnie nie uważam się za mamę na szóstkę.... A gadżety to zupełnie nie moja bajka. Twój post myślę jest najlepszym podsumowaniem tego wyzwania. A ja nie wiem czy będę w stanie jakoś ogarnąć ten temat - nie mniej jednak postaram się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gadżetami mogą być rzeczy, które zwyczajnie ułatwiają Wam wspólne życie - Tobie i maluszkowi :)) Karuzela, smoczek... itp :)

      Usuń
  14. Ooo, wytypowałaś mnie. Dzięki!!! To mam teraz babo placek, bo Ty to zrobiłaś świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Cię znam, to ten placek upieczesz fenomenalnie :P

      Usuń
  15. Zgadzam się, że pobiłaś wszystkie inne dziewczyny:)!! Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetna lista gadżetów, bo tak naprawdę żaden gadżet nie zastąpi matki :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetna lista! Bardzo prawdziwa, choć u mnie ostatni punkt nie ma (jeszcze) racji bytu, ale mogę go zamienić na garnki i pokrywki :P
    ps. Bardzo miło było Cię poznać na żywo :)

    OdpowiedzUsuń