Wczoraj Ania Przewijka wytypowała mnie, bym w ramach akcji "mama na szóstkę" opowiedziała o sześciu gadżetach, dzięki którym jestem supermamą. Myślę sobie "cholera, taż ja totalnie antygadżetowa jestem, biedna ta moja latorośl". No ale, że zaprzyjaźnionym blogerom się nie odmawia, myślałam intensywnie, czym mogę Was uraczyć. I oto olśniło mnie! I powiadam Wam: moje gadżety pobiją wszystkie inne!
No to zaczynamy!
1. Dwie Paczałki.
Do patrzenia, oglądania, podglądania, obserwowania i sprawdzania. Świetna sprawa! Można dzięki nim dostrzec, co dziecko robi, czy nie zdjęło sobie przypadkiem pampersa, albo nie zjadło mojej ulubionej szminki. Paczałki bardzo się przydają, gdy Gaba zaczyna się przemieszczać. Ponieważ wierzę w zabobony i uwielbiam wszelkiej maści przysłowia, z niecierpliwością czekam na kolejną, dodatkową parę. Z tyłu głowy oczywiście.
2. Dwa nosidło-bujadła.
Najlepsza zabawka i jednocześnie środek transportu dla mojej córki. Choć powoli wysiadają im łożyska, są numerem jeden wśród wszystkich matczynych gadżetów, jeśli chodzi o wielofunkcjność. Funkcja transportowo-zabawowa nie jest ich jedyną domeną - warto wspomnieć chociażby o talencie kulinarnym, oraz trybie myjąco-piorącym.
3. Dwa biegadła.
![]() |
| Źródło |
Wybaczcie mi zdjęcie znalezione w internetach, ale swoich Wam nie pokażę. Mimo wszystko dbam o pewien poziom estetyki na tym blogu...
Biegadła mają przede wszystkim za zadanie nadążyć za dzieckiem. Pełnią więc rolę asekuracyjną do spóły z nosidłami oraz paczałkami. Mogą także pomagać w dostarczeniu na czas rozkrzyczanemu maluchowi wszystkiego, czego w danej chwili potrzebuje. W wolnych chwilach zdarza im się serwować dzieciu rozrywkę w formie "patataj". Dzięki biegadłom Gaba jest szybciej nakramiona, przebrana lub złapana, zanim nabije sobie poważnego guza.
4. Jedno wielkie kochadło.
Czy muszę to komentować? Kochadło po prostu kocha.
5. Jedno mówidło.
Mówidło pilnuje, by rozwijać mowę i słuch Gaby. Powtarza setki tysięcy słów dziennie, dostarczając informacji, rozrywki i zakazów. Mówidło stara się uczyć, uspokoić, rozśmieszyć, ostrzec lub wywołać dziką radość. Czasem także, (nie)stety, śpiewa. Często jest nadeksploatowane, ale wyjątkowo szybko się regeneruje.
6. YouTube.
I masz babo placek. YouTube?? Tak... Bo gdy żaden z powyższych gadżetów nie daje rady okiełznać dziecia, albo po prostu siadają mi baterie, na ratunek przychodzi rybka Mini Mini. Hipnotyzuje mi dziecko i jest spokój. Na całe 4 minuty...
... choć zawsze można wcisnąć repeat ;-)
A do zabawy zapraszam:
AlinęDobrawę
Matkę Debiutującą
Matkę Browar
Góralską Mamę
Z necierpliwością czekam na opisy Waszych gadżetów ;-)




dobre :) youtube u mnei tez czasami jest jak na gwałt potrzebuje kilku minut "wolnego" Mini Mini rządzi!!!
OdpowiedzUsuńJa to się czasem zastanawiam, co ta rybka takiego w sobie ma.. Jakieś przekazy podprogowe?:P
UsuńHaha, to był pomysł. A rybka mini mini działała do ok. 10 miesiąca. Teraz jest wyższa szkoła jazdy:)
OdpowiedzUsuńU nas osiąga teraz szczyty popularności... Gabi może ją oglądać do znudzenia :P
UsuńHa, ha :)
OdpowiedzUsuńAle miałaś super pomysł :) Po prostu świetnie! :):)
Dziękuję :) Odpowiem niebawem.
Cieszę się bardzo!
UsuńHahahahahah! Jesteś genialna!
OdpowiedzUsuńZnowu się z firmowego nie wylogowałam :)
UsuńOj tam ojj tam :)
UsuńSuper!! :)
OdpowiedzUsuń;-)
Usuńrozwaliłaś mnie :)
OdpowiedzUsuńTak doszczętnie?
UsuńNie spodziewałam się takich gadżetów :) świetne :)
OdpowiedzUsuńWiesz, ja tez się nie spodziewałam, że tyle ich mam!
UsuńWybór gadżetów pierwsza klasa. Jesteś mamą na 6 zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńYou tube też u nas działa przynajmniej jedno na chwile siądzie w miejscu jak trzeba coś robić teraz, zaraz :)
Szkoda tylko, że na tak krótko ;)
UsuńSpokojnie mogłaś wkleić własne biegadla, gorszych halluksow niż te na "estetycznej" focie, chyba nie masz ;)
OdpowiedzUsuńDrogi Anonimie, zaufaj słowu matki :))
UsuńGenialne! Usmialam się do łez :D
OdpowiedzUsuńCzyli osiągnęłam zamierzony efekt :)
UsuńNajlepsze gadżety jakie czytałam :P
OdpowiedzUsuńMam jeszcze dwa, ale już ich nie używam :P
UsuńGadżety, które zawsze są potrzebne :) Zapraszam na naszego nowego bloga http://zosiulinkowo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJuż pędzę!!
Usuńhehehe, genialne gadżety. A gadżet "mówidło", to piękny. Tzn. bardzo ładne usta. :-)) A u nas gadżet ostatni czyli you tube i rybka też na topie i działają jak u Ciebie.
OdpowiedzUsuńOoo... dziękuję..;-) To taki spadek od przodków :P
UsuńO! Zostałam wytypowana, świetna akcja :) I świetny tekst :) Pozwolisz, że nieco opóźnię moją odpowiedź :)
OdpowiedzUsuńPewnie, no stress, zwłaszcza, że czytałam dziś co się dzieje... :*
UsuńUśmiałam się, serio! :D
OdpowiedzUsuńNo i dobrze :D
UsuńNotka świetna ! ale co najbardziej mnie zaskoczyło ? Gdy dobrnęłam do końca i okazało się, że mnie nominowałaś....
OdpowiedzUsuńZupełnie nie uważam się za mamę na szóstkę.... A gadżety to zupełnie nie moja bajka. Twój post myślę jest najlepszym podsumowaniem tego wyzwania. A ja nie wiem czy będę w stanie jakoś ogarnąć ten temat - nie mniej jednak postaram się :)
Gadżetami mogą być rzeczy, które zwyczajnie ułatwiają Wam wspólne życie - Tobie i maluszkowi :)) Karuzela, smoczek... itp :)
UsuńOoo, wytypowałaś mnie. Dzięki!!! To mam teraz babo placek, bo Ty to zrobiłaś świetnie :)
OdpowiedzUsuńJak Cię znam, to ten placek upieczesz fenomenalnie :P
UsuńZgadzam się, że pobiłaś wszystkie inne dziewczyny:)!! Serdecznie pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńHaha, dziękuję ;))
Usuńświetna lista gadżetów, bo tak naprawdę żaden gadżet nie zastąpi matki :))
OdpowiedzUsuńŚwietna lista! Bardzo prawdziwa, choć u mnie ostatni punkt nie ma (jeszcze) racji bytu, ale mogę go zamienić na garnki i pokrywki :P
OdpowiedzUsuńps. Bardzo miło było Cię poznać na żywo :)