środa, 26 lutego 2014

Seks nas już nie kręci.

Pamiętacie jeszcze te lata, gdy seks był tematem tabu i szeptało się o nim na ucho na szkolnych potańcówkach, przytaczając durne, ale za to pobudzające wyobraźnię teksty z Bravo i Bravo Girl? Pamiętacie to uczucie, gdy z wypiekami na twarzy pochłanialiście wzrokiem każdą scenę erotyczną z oglądanych w tv filmów?


Był taki czas, gdy o seksie nie mówiło się głośno i bez pordonu. I na ten właśnie czas przypadło moje dzieciństwo i okres dojrzewania. To były ostatnie podrygi świata bez powszechnego dostępu do Internetu i włażących każdemu do łóżka, przesyconych kiczowatą erotyką tabloidów. Pamiętam moment, gdy przyjaciółka wyznała mi podczas podróży szkolnym autobusem, że ma już za sobą swój pierwszy raz. Obie miałyśmy wtedy po szesnaście lat. Mimo, że znałyśmy się już od dziesięciu i wiedziałyśmy o sobie wszystko, ona i tak była lekko onieśmielona, a ja zszokowana.

Źródło

Wspominam te czasy i zastanawiam się, czy dziś kogoś jeszcze temat seksu zawstydza?

Wygląda na to, że obecnie powodem do skrępowania w środowiskach szkolnych jest jedynie dziewictwo. O ile takowe jeszcze w ogóle istnieje. Bo teraz nazywa się to już zupełnie inaczej. Owszem, młodych erotyka fascynuje i kręci, ale przez pryzmat "kto więcej i lepiej", mało kto bawi się w romantyzm i miłosne rozterki.

A co z tymi, którzy dorastanie i pierwsze doświadczenia mają już dawno za sobą? No właśnie. Tych seks już nie kręci. Tak zwyczajnie, po prostu. Bo nie ma czasu, nie ma siły, nie ma chęci. Bo dziecko nie śpi, bo łóżko skrzypi, bo już po północy. Bardziej pożądana jest dziś ciekawa książka na dobranoc, kolejny odcinek serialu, przegląd najnowszych kolekcji na stronach www sieciówek odzieżowych. Po co im seks? Z tym jest przecież tyle kłopotu!

W dodatku wszędzie go pełno. Wystarczy wejść na jakikolwiek serwis internetowy. Cycki, cycki, cycki, ta wyszła z domu bez stanika, a tamta bez majtek. Któryś z aktorów zarwał na imprezie panienkę i pojechał z nią do hotelu. W sumie szkoda, bo gdyby zaciągnął ją w pierwszą lepszą bramę, czytalibyśmy o tym przez co najmniej dwa miesiące. Erotyka, w najgorszym tego słowa znaczeniu, jest dziś wszędzie. I zamiast kręcić - zwyczajnie zniechęca. Zmęczenie materiału dopadnie prędzej czy później każdego, o ile nie jest seksualnym dewiantem. 

Nie mówcie więc, że nie ma czego zazdrościć naszym rodzicom i dziadkom.



14 komentarzy:

  1. Czasy zmieniły się niesamowicie, az strach pomyśleć co to będzie jak nasze córcie dorosną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może będzie lepiej? Choć chyba nie bardzo w to wierzę...

      Usuń
  2. Ja tam nie narzekam:)
    A o ludziach, którzy traktują seks jak hamburgera w budce nigdy nie miałam dobrego zdania. Kwestia wychowania - ale widocznie komuś bardzo zależy, by stał się towarem jak każdy inny i stracił rangę skarbu dla wybranych. Wiadomo - biznes:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne jest tylko to, że nikt się jeszcze nie połapał, że to się już przejadło..

      Usuń
  3. Znak czasów, niestety. Mało który młody chłopak/dziewczyna dziś utożsamia seks z miłością. Liczy się ilość, a nie jakość. A my? gonimy nie wiadomo za czym, czas przelatuje nam przez palce, nie ma czasu na pierdoły, a co dopiero na seks:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przypomina mi się pewien utwór Marii Peszek o znamiennym tytule :)

      Usuń
  4. fajny tekst :) niestety i ja ubolewam nad wszechobecnością seksu. ani to fajne, ani podniecające, ani romantyczne. seks jako produkt - czysty konsumpcjonizm. mam nadzieję, że uda mi się wychować córkę tak, aby jednak doceniała, że seks to coś więcej niż stosunek fizyczny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dobra edukacja seksualna to podstawa - warto rozmawiac o tym z dziecmi...

      Usuń
  5. Mam dość podobne uczucia, ale co zrobić w czasach, kiedy do śniadania telewizje serwują teledyski, które mogłyby być według mnie zastąpione przez filmy o lekkim zabarwieniu erotycznym. Patrz nowy teledysk Shakiry i Rhianny.
    Co mnie dodatkowo irytuje to fakt, że wielkie gwiazdy, kobiety które mają kupę kasy, możliwości i nierzadko są fajnymi babkami, pokazują się jak jeden wielki obiekt seksualny nie mający nic innego do zaoferowania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takimi prawami rządzi się szołbiznes. Tylko dlaczego to nas zewsząd atakuje?

      Usuń
    2. Myślę, że w pewnym sensie to nasza wina, bo pozwalamy na to i nie buntujemy się zbytnio, żeby nie wyjść na zaściankowych i nietolerancyjnych.... niestety...

      Usuń
  6. stuprocentowa prawda.

    szkoda mi tego zużycia materiału. szkoda odarcia z uroku. i szkoda ogólnego zeszmacenia...

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego trzeba go celebrować :) po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń