Nie da się uniknąć tego pytania. Nie da się uniknąć porównywania, domysłów, analiz. Już od pierwszych chwil życia dziecka wszyscy wokół zastanawiają się do kogo jest/będzie podobne.
A najczęściej podobno jednak do listonosza. Ale ciiii....
Z założenia nie lubię tego typu historii. Uważam, że każdy jest jedyny i unikalny. A, że jest mieszanką genów... No cóż, tego się nie wybiera ;-)
Natomiast jeśli chodzi o samo podobieństwo fizyczne do rodziców, to z doświadczenia wiem, że co człowiek, to inny pogląd. Doskonale pamiętam, jak ja pytałam mamę i tatę: "do kogo jestem podobna?". Mama odpowiadała, że do taty. Tata twierdził, że do mamy. Zdanie taty podziela 3/4 mojej rodziny. A mama cały czas się tego podobieństwa wypiera...;-)
Wydaje mi się jednak naturalne to, że rodzic szuka w swoim dziecku siebie. Choćby małego szczegółu, który wywoła ciepło w sercu. To niesamowite uczucie, widzieć, że mała istotka została stworzona choć trochę na nasze podobieństwo. Urosnąć można do sufitu. Nawet, jeśli startuje się z poziomu 162 cm.
Patrzę dziś na zdjęcie Gaby i na moje stare fotografie z okresu jeszcze niemowlęcego. Coś mi mówi, że córki się nie wyprę, ale na bank jestem totalnie subiektywna. Podobno Gaba to tatowa kopia.
A Wasze dzieci do kogo są podobne? ;-)

podobna :) bardzo do mamy
OdpowiedzUsuńu nas nie ma osoby która by powiedziała że Marysia do Taty jest podobna
cała ja !!!
Ooo tak podobna:) Gdyby nie ta czuprynka to wypisz wymaluj:)
OdpowiedzUsuńMoje dzieci to typowe mieszanki...mają coś ode mnie i coś od męża...chociaż córka bardziej do mnie podobna i z wyglądu i z charakteru (w końcu mamy urodziny tego samego dnia) a Franulek bardziej do męża...
OdpowiedzUsuńSama nie wiem. Pewnie po troszku do mamy i do taty.
OdpowiedzUsuńCzasami to od razu widać, że dziecko jest bardzo podobne do któregoś z rodziców. Ale w przypadku niemowlaków, malutkich dzieci, to też tak trudno stwierdzić, bo zmienia im się trochę buzia, dopiero później jak są większe. A mój syn jest dokładnie pół na pół mieszanką moją i męża. ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Mówią, że do eks :(
OdpowiedzUsuńJak tylko spojrzałam na moją pierwszą córkę, to od razu widziałam podobieństwo ogromne do teściowej i do mojego męża. Potem i nawet teraz jest dość zabawnie, bo jak ktoś nie zna całej rodziny i widzi mnie z córkami, to twierdzi że są podobne do mnie a jak tylko na horyzoncie pojawia się mój mąż, to zaraz krzyczą, że oj jednak do taty podobne są dziewczynki :)
OdpowiedzUsuńA prawda jest taka, że dzieci strasznie szybko się zmieniają i czasem jednego dnia podobne są do mamy, innego do taty a czasem nikogo nie przypominają :)
Taaa, u mnie też wszyscy powtarzają, że obie córki do Taty podobne. A ja i tak szukam podobieństw do siebie, bo tak jak napisałaś aż się ciepło wtedy na sercu robi ;)
OdpowiedzUsuńNasza Zośka to cały Tata! Kiedy zobaczyłam pierwszy raz Jej oczka i usteczka po porodzie nie mogłam wyjść z podziwu, ale widziałam w Niej i do teraz widzę Jej Tatę :)
OdpowiedzUsuń