niedziela, 9 lutego 2014

Do kogo jestem podobna?

Nie da się uniknąć tego pytania. Nie da się uniknąć porównywania, domysłów, analiz. Już od pierwszych chwil życia dziecka wszyscy wokół zastanawiają się do kogo jest/będzie podobne. 
A najczęściej podobno jednak do listonosza. Ale ciiii....

Z założenia nie lubię tego typu historii. Uważam, że każdy jest jedyny i unikalny. A, że jest mieszanką genów... No cóż, tego się nie wybiera ;-)
Natomiast jeśli chodzi o samo podobieństwo fizyczne do rodziców, to z doświadczenia wiem, że co człowiek, to inny pogląd. Doskonale pamiętam, jak ja pytałam mamę i tatę: "do kogo jestem podobna?". Mama odpowiadała, że do taty. Tata twierdził, że do mamy. Zdanie taty podziela 3/4 mojej rodziny. A mama cały czas się tego podobieństwa wypiera...;-)

Wydaje mi się jednak naturalne to, że rodzic szuka w swoim dziecku siebie. Choćby małego szczegółu, który wywoła ciepło w sercu.  To niesamowite uczucie, widzieć, że mała istotka została stworzona choć trochę na nasze podobieństwo. Urosnąć można do sufitu. Nawet, jeśli startuje się z poziomu 162 cm.

Patrzę dziś na zdjęcie Gaby i na moje stare fotografie z okresu jeszcze niemowlęcego. Coś mi mówi, że córki się nie wyprę, ale na bank jestem totalnie subiektywna. Podobno Gaba to tatowa kopia. 



A Wasze dzieci do kogo są podobne? ;-)

9 komentarzy:

  1. podobna :) bardzo do mamy
    u nas nie ma osoby która by powiedziała że Marysia do Taty jest podobna
    cała ja !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo tak podobna:) Gdyby nie ta czuprynka to wypisz wymaluj:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje dzieci to typowe mieszanki...mają coś ode mnie i coś od męża...chociaż córka bardziej do mnie podobna i z wyglądu i z charakteru (w końcu mamy urodziny tego samego dnia) a Franulek bardziej do męża...

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wiem. Pewnie po troszku do mamy i do taty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami to od razu widać, że dziecko jest bardzo podobne do któregoś z rodziców. Ale w przypadku niemowlaków, malutkich dzieci, to też tak trudno stwierdzić, bo zmienia im się trochę buzia, dopiero później jak są większe. A mój syn jest dokładnie pół na pół mieszanką moją i męża. ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko spojrzałam na moją pierwszą córkę, to od razu widziałam podobieństwo ogromne do teściowej i do mojego męża. Potem i nawet teraz jest dość zabawnie, bo jak ktoś nie zna całej rodziny i widzi mnie z córkami, to twierdzi że są podobne do mnie a jak tylko na horyzoncie pojawia się mój mąż, to zaraz krzyczą, że oj jednak do taty podobne są dziewczynki :)
    A prawda jest taka, że dzieci strasznie szybko się zmieniają i czasem jednego dnia podobne są do mamy, innego do taty a czasem nikogo nie przypominają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taaa, u mnie też wszyscy powtarzają, że obie córki do Taty podobne. A ja i tak szukam podobieństw do siebie, bo tak jak napisałaś aż się ciepło wtedy na sercu robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasza Zośka to cały Tata! Kiedy zobaczyłam pierwszy raz Jej oczka i usteczka po porodzie nie mogłam wyjść z podziwu, ale widziałam w Niej i do teraz widzę Jej Tatę :)

    OdpowiedzUsuń