Kochani! Ostatnie dni były tak szalone, że nie miałam nawet okazji, by złożyć Wam świąteczne życzenia. Zabiegana byłam chyba jeszcze bardziej niż w zwykły dzień roboczy ;-) Ale przynajmniej się nie objadłam... aż tak bardzo.. Teraz na szczęście jesteśmy już w domu, święta się kończą, dziecko padło ze zmęczenia i nadmiaru wrażeń, a w ciągu kilku dni mamy nadzieję powitać pierwszy ząbek. Skubaniec wybrał sobie akurat okołoświąteczny czas na bezlitosne wyżynanie. Ale nic to. Najgorsze już z nami.
A jak Wam minęło Boże Narodzenie? Ciekawa jestem, czy komuś powiększyła się w tym czasie rodzina... ;-)) Bo co do prezentów nie mam wątpliwości - połowa z Was pewnie śmiało mogłaby teraz otworzyć sklep zabawkami...

Nasz Polson jest świątecznym dzieckiem ;p
OdpowiedzUsuńOooj tak, my otwieramy kramik z zabawkami :D
OdpowiedzUsuńMy nadal w dwupaku - udało się najeść smakołyków ;) A teraz oby do 1-szego :)
OdpowiedzUsuńU nas z zabawkami skromnie ;) klocki jedynie, za to mnóstwo książeczek! :)
OdpowiedzUsuńsklep i to duży hehe :)
OdpowiedzUsuńhaha rodzina się nie powiększyła, ale było fajnie :) też nie miałam czasu na złożenie blogowych życzeń, więc teraz życzę Ci wszytskiego najlepszego :*
OdpowiedzUsuńNasza rodzinka powiększyła się o małego, zielonego Spake ;-) musimy go teraz wszyscy traktować jak małego dzidziusia :-) Wszystkiego najlepszego w nowym 2014 roku
OdpowiedzUsuń