Jakiś czas temu opublikowałam listę Dziesięciu Jesiennych Celów i zobowiązałam się do ich realizacji. Ponieważ jesień w pełni, kilka punktów zostało "ruszonych" - chyba tylko z brakiem narzekania i foszenia się kiepsko mi idzie.. ;-).
Dzisiaj dokumentacja z realizacji punktu 7-go, w którym to postanowiłam ugotować 3 nowe potrawy i upiec 2 nowe ciasta.
I od ciasta zaczęłam. Od dawna się do niego przymierzałam. Jest pyszne, zdrowe i... naprawdę łatwe do wykonania. Fakt, że trochę nie wyrosło, ale już znalazłam winowajcę powyższego. Przepis znalazłam na mojej ulubionej stronie o pieczeniu - Moje Wypieki. Delikatnie go zmodyfikowałam - bardziej z konieczności niż z wyboru, dlatego zamiast serka philadelphia był mascarpone, a orzechy włoskie zastąpiłam ziemnymi. Nieskromnie przyznam, że to chyba najsmacznie ciasto jakie kiedykolwiek mi wyszło - delikatne, wilgotne i niesamowicie aromatyczne. Polecam po stokroć. Oryginalny przepis znajdziecie tutaj ----> klik.
Efekt ucierania, pieczenia i smarowania poniżej:
A w tym tygodniu zrobiło się u nas nieco chorowicie. Gaba nabawiła się pieluszkowego zapalenia skóry, którego w żaden sposób nie potrafiliśmy sami zwalczyć, więc wybrałam się z córcią do pediatry. Przy okazji okazało się, że Gaba ma zaczerwienione gardło, co w połączeniu z zapchanym noskiem spowodowało, że lekarka odradziła nam dzisiejsze szczepienie. Pupę smarujemy, do gardła zapodajemy lek w aerozolu i mamy nadzieję, że szybciutko minie...
Natomiast jutro... Jutro pokażę Wam, kto zamieszkał w naszym domu. Jest mały, mięciutki, ma coś dużego, coś długiego, coś krótkiego i na razie nie posiada imienia. Ale do czasu - mam nadzieję ;-)

Wygląda pysznie!
OdpowiedzUsuńI zdrówka dla Gaby.
ciasto wygląda super :) uwielbiam Moje Wypieki - wszystkie ciasta Doroty wychodzą!
OdpowiedzUsuńżyczę zdrówka :))) Milenka też miała ostatnio porządne odparzenie, ale pozbyliśmy się go dzięki Tormentalum.
My też mamy Tormentiol + Clotrimazolum. Mam nadzieję, że szybko zadziałają :)
UsuńNasza Zosia na szczęście nigdy nie była odparzona, od pierwszej wizyty u pediatry używamy maści pieluszkowej i jestem z niej w 100% zadowolona, nie zastąpię tej maści na żadną inną. Jeśli chcesz mogę podać ci składniki tej maści. A co do ciasta to super, ja uwielbiam wilgotne. Muszę obadać tą stronę
OdpowiedzUsuńPolecam stronę, nie znam lepszej w tym temacie:) A skład maści chętnie poznam!
Usuńzdrowieć !
OdpowiedzUsuńduże uszy ? długi ogon ? krótkie łapki ? stawiam na Jamnika !
Nooo zimno :)
UsuńDużo zdrowia :)
OdpowiedzUsuńPysznie wygląda, aż głodna się zrobiłam.
http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/
Aż ślinka cieknie.... Właśnie poję herbatkę i czegoś takiego mi brakuje :D
OdpowiedzUsuńo jaaaaa... wez mnie zapros na kawe i poczestuj tym cudem :P i oczywiscie zdrowka zyczymy :)
OdpowiedzUsuńZapraszam! Przyjeżdzaj! Tego egzemplarza wprawdzie już nie ma ale znajdzie się następny ;)))
UsuńO kurcze, ale pysznie wygląda! ;)
OdpowiedzUsuńFajnie, że umieściłaś banerek! Można by stworzyć jakieś miejsce w sieci albo chociaż na początek dać znać tym istniejącym portalom o nas... Ja może zrobię listę blogów pod moim postem...
Pomyślę, co można jeszcze zrobić :)
UsuńNastępna łódzka blogująca mama trafiłam od Makoli i będę zaglądać i zapraszam do siebie. Ja od jakiegoś czasu odnalazłam swoje nowe powołanie właśnie wypieki :) i co jakiś czas staję przed nowym wyzwaniem, nowym wypiekiem, nawet torty 3 udało mi się upiec, co prawda były lekko krzywe, ale pyszne :)
OdpowiedzUsuńZdrówka dla Gabrysi a ciasto wygląda smakowicie :-)
OdpowiedzUsuńMniaaaam, tez chcę takie ciacho :P
OdpowiedzUsuńI napisz co to za nowe cudo masz w domu :-)