Zadziało się coś nieprzewidzianego. Otóż wczoraj wczesnym popołudniem zamieszkał z nami pewien stwór... Tak, stwór! Ma dwoje ogromnych uszu, krótki ogonek, bardzo długą trąbę (ekhm..) i... dwie nogi. Tak, dwie. Cztery to było już zbyt wiele jak na moje skromne możliwości.