A jednak - publikacja przemyśleń na temat blogosfery utwierdziła mnie w przekonaniu, że moje odczucia nie są wcale odosobnione, a temat, który poruszyłam, nieustannie wzbudza emocje wśród piszących i czytających.
Jeśli macie ochotę na więcej socjologiczno-blogowych spostrzeżeń, zachęcam Was do przeczytania wpisu "Co Ty wiesz o blogowaniu?" autorstwa Marty W. Genialnie napisany tekst, zawarte jest w nim wszystko to, o czym ja zapomniałam, albo wolałam pominąć..
Dziś chciałabym przedstawić Wam te blogi, które są popularne, mega popularne, szalenie popularne, czy też w końcu - są klasykami. I może słowo "przedstawić" brzmi tu nieadekwatnie, bo większość poniższych pozycji jest znana niemal każdemu, kto orientuje się, co w trawie piszczy ( uświadomcie mnie, jesli się mylę).
W każdym bądź razie wybrałam tych polskich autorów, którzy, moim skromnym zdaniem, cały czas są wierni sobie, autentyczni, robią to, co do nich należy. Te miejsca w Sieci uwielbiam, systematycznie odwiedzam i podziwiam za każdym razem, gdy jest mi dane popatrzeć i poczytać.
(* wszystkie obrazki są własnością twórców opisywanych blogów, zostały podlinkowane i prowadzą do poszczególnych stron www.)
(* wszystkie obrazki są własnością twórców opisywanych blogów, zostały podlinkowane i prowadzą do poszczególnych stron www.)
1. Wawrzyniec Prusky.
Młodsi blogerzy mogą WP nie kojarzyć, ponieważ przestał regulanie pisać w 2009 roku. Wawrzyniec Prusky to bodajże pierwszy polski bloger, który wydał książkę z fragmentami opowieści, dostępnej pod powyższym adresem. W czasach, gdy zaczynałam przygodę z pisaniem, ten koleś był swoistym guru. I słusznie. Blog czyta sie jak powieść, a jedynym grożącym na tej stronie niebezpieczeństwem jest notoryczne opluwanie monitora. Ze śmiechu. Co więcej - WP można nazwać jednym z pierwszych blogerów "parentingowych" - mimo, że wtedy jeszcze nikt tej nazwy nie używał.
2. Matka Sanepid.
MS to moje osobiste guru, jeśli chodzi o pisanie o dzieciach. Jest bezbłędna, jej poczucie humoru trafia do mnie w stu, a może nawet dwustu procentach - poprawia nastrój, pozwala złapać dystans do problemów dnia codziennego, szczególnie tych związanych z macierzyństwem.
3. Moje Wypieki.
To juz zupełnie inna kategoria - kulinarna. Z dokonań Pani Doroty korzystam, gdy chcę upiec coś, co da mi stuprocentową pewność, że:
- uda się
- będzie smaczne.
I nigdy się nie zawiodłam. Podziwiam jej talent kulnarny. Podziwiam te cuda, które wychodzą spod jej ręki i czasem po prostu przeglądam poszczególne strony, aby nasycić oczy. Dla mnie ewenement! Prawdziwy diament!
4. One Little Smile.
Blog zupełnie inny od poprzednich - lifestylowy. Paula pisze o wszystkim, co ją interesuje - począwczy od przeglądu nowości w znanych sieciówkach, przez przepisy kulinarne, po tworzenie prostej grafiki wektorowej. Zresztą sama grafika bloga jest tak wysmakowana, że koi moje oczy i powoduje uśmiech na twarzy. U Pauli lubię to, że bloguje z ogromną pasją. I to naprawdę widać!
5. Kantorek Katjuszki.
Muszę przyznać, że początkowo bardzo nieufnie podeszłam do Katjuszki i jej Kantorka. Zajrzałam z ciekawości, potem jeszcze i jeszcze raz... No i się zakochałam. Zewsząd bije fotograficzne piękno. Ten blog jest dowodem na to, że nie trzeba wiele pisać, by opowiedzieć o emocjach.
Istnieje oczywiście jeszcze wiele, wiele innych... Nie byłabym w stanie wymienić i opisać wszystkich. Ciekawa jestem natomiast Waszych ulubionych miejsc w blogosferze, takich "naj", takich, których odwiedzanie sprawia Wam wyjątkową przyjemność. Piszcie! ;-)




